” Kto napisał, ten się namęczył, ten urodził w wielkich bólach” – mawia mój promotor. Od jakiegoś czasu próbuję napisać tekst omawiający myśl zawartą w najnowszej książce Tomáša Halíka Cierpliwość wobec Boga.
Rację ma promotor.
W przerwie pomiędzy skurczem jednym a drugim podrzucam myśl omawianego autora. Warto się zdumieć na tym , zdawałoby się, spowszedniałym wezwaniem…
Jakżebym pragnął, byśmy w końcu uświadomili sobie wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami, że “ciało Chrystusa” potrzebuje zarówno oczu, patrzących progresywnie przed siebie, jak i nóg, stojących mocno na gruncie tradycji; zarówno rąk, aktywnie włączających się w działalność świata, jak i uważnych, nieprzytępionych uszu, cicho, kontemplacyjnie wsłuchujących się w rytm Bożego serca.
Czy aby na pewno banał…?
